Pokucie

Pokucie, to kraina leżąca w górnym biegu Prutu i Czeremoszu, historyczna dzielnica Rusi. W pierwszej połowie XVI wieku tereny te były przedmiotem rywalizacji między Polską a Mołdawią. W 1530 roku zdobył je hospodar mołdawski Piotr Raresz, ale już po roku zostały przyłączone do Polski. Od 1772 rok Pokucie należało do Austrii, zaś w latach 1919 – 1939 wchodziło w granice Polski Obecnie należy do Ukraińskiej Republiki Radzieckiej, jest to kraj górzysty, trudno dostępny, przez całe wieki rozwijał się w izolacji, stąd wytworzenie oryginalnych form kultur/ ludowej, widocznych zwłaszcza w stroju, architekturze i rzemiośle.

Ceramikę pokucką badacze przedwojenni nazywali często ludową majoliką, jednakże podobieństwo to ma raczej zewnętrzny charakter i nie dotyczy technologii produkcji. Majoliki, produkowane we Włoszech w XIV – XVII wieku, są fajansami, podczas gdy naczynia pokuck.ie są „gliniakami’, t/le żq szlachetniejszego gatunku. Technologia przewidywała dwa wypały. W pierwszym do pieca wstawiono naczynie pobiałkowane, rytowane i pomalowane barwnymi glinkami, w drugim zaś – po pomalowaniu farbami ceramicznymi i pokryciu polewą. Glinę do wyrobu naczyń przygotowywano znaną od wieków metodą. Kopano ją, zbijano w jednolite kęsy, czyli tzw. baby, polewano wodą, deptano, aż była dostatecznie dobrze wyrobiona. Potem „dojrzewała” przez kilka tygodni w dołach i można byłe przystąpić do lepienia garnków. Służyło do tego koło garncarskie, bardzo prymitywne, napędzane stopą. Po uformowaniu naczynia odcinano je od krążka drutem lub sznurkiem i odstawiano żeby nieco przeschło. Potem następowało białkowanie, a kiedy grunt był już twardy, artysta przystępował do rycia ornamentów. Robił to gwoździem, osadzonym na drewnianym trzonku. Ryt musiał być na tyle głęboki, żeby przechodził przez warstwę pobiały do czerwonej gliny. Obrytowane ozdoby malowano ugrowymi glinkami, wykorzystując do tego celu bądź róg krowi, bądź rożek gliniany, wypalony w piecu.

Po zakończeniu malowania i suszenia naczynie wypalano w piecu garncarskim, zbudowanym tradycyjnie. Strop pieca był kulisty, osadzony na podporach z cegieł. Palenisko było odgrodzone od komory wypalania ażurową ścianką z cegły. Pierwszy wypał trwał od 10 do 18 godzin. Po wyjęciu naczyń z pieca malowano je farbami ceramicznymi, a podstawową barwą była zieleń, uzyskiwana z tlenku miedzi i tlenku ołowiawego. Do malowania używano pędzli z krowiego ogona. Potem naczynie znów schło, pokrywano je polewą ze szkła ołowiowego i następowało drugie wypalanie, nadające naczyniom właściwy wygląd i kształt artystyczny.

Twórcami ceramiki pokuckiej byli rzemieślnicy-artyści, wywodzący się najczęściej ze starych rodów garncarskich, związani ze środowiskiem miejskim. Głównymi ośrodkami produkcji naczyń pokuckich były miasteczka: Kołomyja, Kuty, Kostów i Pistyń. Najstarsze egzemplarze ceramiki pokuckiej pochodzą z 1811 roku. Ale za twórcę prawdziwego stylu pokuckiego uważa się powszechnie, żyjącego w latach 1820-1882, Aleksandra Bachmińskiego z Kut. Warsztat garncarski odziedziczył on po ojcu, który był zwykłym rzemieślnikiem, nie zabiegającym o laury artysty. Aleksandrowi pomagały w pracy jego dwie córki: Anna i Rozalia. Szybko zdobył rozgłos, jego wyroby znalazły się na wystawie krajowej we Lwowie.

Zrobiły tam furorę, Bachmiński otrzymał złoty medal, posypały się zamówienia, jakiś austriacki arcyksiążę zamówił u niego kilka świeczników. W 1880 roku zorganizowano wystawę etnograficzno-przemysłową w Kołomyi, zaszczycił ją swoją obecnością cesarz Franciszek Józef I. Był zachwycony naczyniami Bach-mińskiego, przyznał artyście wysoką nagrodę pieniężną i zamówił u niego cały piec kaflowy, który Bachmiński wykonał i wysłał do Wiednia. Ostatnie lata życia przyniosły wielkiemu garncarzowi sławę i powszechne uznanie, trafił nawet na karty szkolnych czytanek. Zdobnictwo, które stworzył naśladowali potem i wzbogacali inni.

Do najbardziej znanych twórców ceramiki pokuckiej należeli: Michał Barański, Jan Tymiak, Tomasz Napp, Piotr Koszak i jego żona Emilia, Stefan Stawicki. Twórcą wielce kontrowersyjnym był Jan Broszkiewicz, działający w okresie międzywojennym. Przez pewien czas uczęszczał on do szkoły Kenara w Zakopanem, opanował świetnie warsztat, techniki garncarskie. Pod wpływem Kenara zaczął wprowadzać do zdobnictwa naczyń ornamentykę zakopiańską, pojawiły się na nich góralskie parzenice, nie mające nic wspólnego z Pokuciem. Toteż pokuccy mistrzowie nie uznawali Broszkiewicza. On sam zaś robił bardzo dużo na zamówienie, zwłaszcza wieloramienne, bogato dekorowane świeczniki oraz olbrzymich rozmiarów amfory i dzbany. Ulegał gustom odbiorców miejskich, a jego sztuka daleko odeszła od ludowych wzorców. Mimo wszystko jednak uznaje się go za ostatniego wielkiego twórcę ceramiki pokuckiej. Lata trzydzieste przyniosły stopniowy zmierzch garncarstwa pokuckiego, wyparta je seryjna, tandetna, lecz tania produkcja fabryczna. Skończyła się też izolacja Pokucia – dla sztuki była ona czynnikiem twórczym.

Podobne wpisy